Scenariusz na życie

Kiedy budujemy dom najpierw go dokładnie w szczegółach tworzymy w naszych umysłach. Planujemy, wyceniamy i dopiero na końcu zaczynamy budować. W trakcie budowy nanosimy korekty i dalej działamy aż uzyskamy to czego chcieliśmy. Gdy chcemy założyć dobrze prosperującą firmę, wcześniej musimy dokładnie określić, co zamierzamy osiągnąć, dopiero potem wdrażamy nasze plany w życie. Jeżeli chcemy wychować odpowiedzialne, zdyscyplinowane dzieci, musimy wcześniej sobie to uświadomić i dopiero potem codziennie postępować tak, aby tego dokonać. W ten sam sposób tworzymy nasz scenariusz na życie.

Wszystko tworzy się dwa razy. Jednak nie zawsze to pierwsze tworzenie jest zamierzone. Jeżeli nie zaczniemy świadomie i odpowiedzialnie zajmować się tą pierwszą kreacją, to zrobią to za nas nastroje, okoliczności, przypadek i inni ludzie. Mamy tutaj wybór, albo będziemy tworem innych ludzi, okoliczności, albo staniemy się wynikiem naszych świadomych zamierzeń i planów. Jesteśmy zdolni do tego, aby pierwszy proces był podporządkowany nam samym.

 Pierwszy proces tworzenia

Na początku piszemy „scenariusz” naszego życia. Wykorzystujemy do tego naszą wyobraźnię i sumienie. Dzięki wyobraźni możemy sobie wyobrazić wszystko, co tylko chcemy. Dzięki sumieniu możemy być w kontakcie z naturalnymi prawami, z tym co dobre i złe. Jak do tego wszystkiego dodamy samoświadomość to będziemy mogli napisać swój własny scenariusz, według, którego ułożymy nasze życie, a który będzie w zgodzie z tym co właściwe. Potrzebujemy lepszego wyobrażenia o miejscu, w którym chcemy się znaleźć, możemy posłużyć się właściwymi zasadami, a gdy poznamy siebie i nasze umiejętności, kompetencje, to z taką pierwszą kreacją uda nam się zrealizować nasz scenariusz. Kiedy się zorientujemy, że nasz scenariusz nie przynosi nam tego, czego się spodziewaliśmy, możemy go stworzyć na nowo. Chcę abyś poznał niektóre narzędzia, dzięki którym możesz pisać swój własny scenariusz. Tworzyć swoją przyszłość.

Szeroka perspektywa

Nie musisz czekać, aż ludzie czy okoliczności poszerzą ci perspektywę na życie. Nie musi być tak, że ktoś umrze, że stanie się coś fatalnego i zmusi cię to do przemyślenia wszystkiego od nowa. Możesz poszerzyć swoją perspektywę tu i teraz. Możesz zadać sobie pytania: „Co naprawdę się liczy?”, „Co jest rzeczywiście ważne?”, „Dlaczego robię to, co robię?” Oto rewelacyjne narzędzie, dzięki któremu możesz na nowo stworzyć swoje życie:

  1. Wyobraź sobie swój pogrzeb. Zobacz członka twojej rodziny, współpracownika, kogoś nieznajomego itp, jak przemawiają na twoim pogrzebie. Usłysz co mówią na twój temat. Czy podoba Ci się to, co słyszysz? Co chciałbyś usłyszeć? Zastanów się nad tym z uwzględnieniem szczegółów. Zapisz sobie wnioski.
  2. Wyobraź sobie siebie za 25 lat, a potem za 50 lat. Jak wygląda twoje życie? Czy podoba Ci się to, co widzisz? A może musisz coś zmienić tu i teraz, aby ten obraz z przyszłości był autentyczny i właściwy?
  3. Wyobraź sobie siebie jak odchodzisz na emeryturę z obecnej pracy. Czy osiągnąłeś, to czego się spodziewałeś? A może przez pracę utraciłeś coś cenniejszego? Przemyśl to dokładnie.
  4. Wyobraź sobie twoje związki, dzieci, znajomych i ich podejście do twojej osoby za 5, 10, 15 lat. Czy jesteś na właściwej drodze? Czy budujesz zdrowe związki, czy raczej oddalasz od siebie ludzi?

Pozwól swojej wyobraźni na wiele. Wyobrażaj sobie wszystko ze szczegółami. To ćwiczenie pozwoli ci odkryć, to co jest najważniejsze, to kim chcesz być i co chcesz robić. Poszerzysz swoją perspektywę i spojrzenie na życie. Zaczniesz myśleć w kategoriach szerszych niż dzisiaj i jutro. Możesz zacząć tworzyć swoje życie na nowo.

Wizualizacja i afirmacja

Drugie narzędzie, które chcę ci zaproponować wiąże się ściśle z naszą wyobraźnią. Pisząc o wizualizacji i afirmacji nie mam tutaj na myśli tego, co wiąże się z założeniami New Age, czy innych teorii i współczesnych prądów myślowych. Traktuję afirmację i wizualizację jako utrzymywanie w sobie wyobrażenia i wartości przed sobą, po to aby zgrać z nimi nasze życie. Gdy mamy własną wizję życia, misję, główny cel, to afirmacje i wizualizacje pomagają nam w wypełnianiu naszych planów i założeń. Nie są zaklęciami, które przyniosą nam to, czego chcemy, są raczej potrawą dla naszego umysłu i przyzwyczajają nas do postępowania tak, aby osiągnąć cel. Podobno nasz umysł nie rozróżnia autentycznych zdarzeń od tych wyobrażonych i przyjmuje powtarzane wyobrażenia za odniesienia i rzeczywistość. Sprawia to, że postępujemy tak, jakby afirmowane i wizualizowane rzeczy były częściom nas samych.

Warto pisać sobie afirmacje, które są odbiciem naszych wartości, zasad, którymi chcemy się kierować. Dobra afirmacja może składać się z pięciu elementów. Powinna być pozytywna, osobista, wyrażona w czasie teraźniejszym, powinna być wyobrażeniem działania i zachowania i powinna mieć silne zabarwienie emocjonalne. Podam przykład. Jeżeli naszą wartością jest np. miłość, i chcemy wychować dzieci zgodnie z tą wartością, to możemy sobie napisać np. taką afirmację: „Bardzo się cieszę (emocje), że kiedy moje dzieci nie zachowują się dobrze (zachowanie), ja sam (osobiste) reaguję (czas teraźniejszy) mądrze, odpowiedzialnie, z miłością, stanowczością i samokontrolą (pozytywne).” Potem warto sobie to dokładnie przedstawić w wyobraźni. Możemy sobie wyobrażać jak nasze dzieci się źle zachowują, a my reagujemy właściwie. Jeżeli będziemy to często powtarzać, to za jakiś czas stanie się to dla nas prawdą.

Role i cele

Kolejnym narzędziem pierwszego tworzenia naszego życia jest określenie ról i celów. Jakie mogą być role, które spełniamy w życiu? Oto przykład: lider, menadżer, ojciec, mąż, przyjaciel, mentor, uczeń, nauczyciel, pracownik, wzór… Uświadamiając sobie własne role i dopisując, lub zmieniając niektóre z nich, możemy kreować na nowo nasze życie. Warto zastanowić się nad własnymi rolami i nad tym jak je spełniamy w życiu. Czy jestem dobrym ojcem? Czy jestem dobrym przykładem dla innych?… Do każdej roli warto przypisać kilka celów. Skuteczny cel skupia się raczej na rezultacie niż na działaniu. Określa miejsce, do którego zmierzasz, a przez to pomaga również określić, gdzie się znajdujesz. Dostarcza ci ponadto ważnych informacji, jak się tam dostać, i mówi ci, że przybyłeś na miejsce. Role i cele nadają kierunek twojemu życiu.

Deklaracja misji życiowej

To ostatnie narzędzie jakie chcę ci zaproponować. Mam tutaj na myśli opisanie w dowolnej formie tego, co jest dla ciebie najważniejsze, tego, czym kierujesz się w życiu  Proponuję, abyś określił swój główny cel, sens życia, twoje powołanie, misję. Wiem, że nie jest to proste zadanie i wymaga dużo czasu, ale każda próba zbudowania takiej misji zbliża nas do niej i pomaga nam ją odkryć. Każdy z nas ma jakąś pasję, jakieś powołanie, trzeba je tylko odkryć. Dlatego zbierz wszystko co możliwe na swój temat, przeanalizuj swoje dotychczasowe życie i może uda ci się odkryć ten skarb, który jest w tobie.

tworzenie

Drugi proces tworzenia

Tutaj chodzi o fizyczne urzeczywistnianie pierwszego procesu tworzenia, czyli tego, kim chcemy być. Drugi proces jest spełnieniem, wprowadzeniem w czyn naszego scenariusza życiowego. Istotną rolę odgrywa tutaj nasza wolna wola. Aby skutecznie wcielać w życie nasze plany, naszą misję, musimy wcześniej przejść przez pierwszy proces tworzenia, planowanie, wyobrażanie itp, a potem dzień po dniu, krok po kroku realizować nasz scenariusz.

Wolna wola

Jest to właściwość, która umożliwia nam skuteczne samo-zarządzanie  Jest to zdolność do dokonywania wyborów, podejmowania decyzji i do zgodnego z nim działania. Umożliwia działanie zamiast dostosowywania się. Umiejętność korzystania z siły woli przy podejmowaniu codziennych decyzji jest ważna w procesie drugiego tworzenia. Możemy wzmacniać ale i osłabiać naszą siłę woli. Jeżeli dotrzymujemy słowa, dotrzymujemy złożonych sobie obietnic, to nasza siła woli rośnie. Z wolą wiąże się dyscyplina, która pochodzi z twojego wnętrza. Jest ona funkcją woli. Dyscyplina służy nam do podporządkowywaniu naszej sile celów i planów.

Urzeczywistniać scenariusz na życie

Na czym polega drugi proces tworzenia? Przede wszystkim na umiejętności zarządzania sobą w czasie. Jest wiele metod i narzędzi, które służą do zarządzania sobą. O kilku metodach już pisałem w innych artykułach. Tutaj chcę skupić się na Wcielaniu w życie naszego scenariusza.

Wcielanie jest głównie funkcją naszej samodyscypliny, woli, spójności i zobowiązania. Zależy od naszej decyzji. Nie chodzi tutaj o realizację krótkoterminowych celów, planów czy impulsów, ale o stosowanie zasad i własnych wartości, które nadają znaczenie naszym celom, planom i całemu naszemu życiu.

Opiszę w wielkim skrócie metodę wcielania w życie naszego nowego scenariusza. Oto schemat postępowania:

  1. Określ swoje posłannictwo życiowe (pierwszy proces tworzenia)
  2. Na podstawie posłannictwa życiowego określ swoje role życiowe (pierwszy proces tworzenia)
  3. Na podstawie ról życiowych określ swoje cele życiowe (pierwszy proces tworzenia)
  4. Rozpisz swoje cele w postaci konkretnego planu do wykonania, określ potrzebne działania.
  5. Rozmieść swoje plany w czasie, możesz posłużyć się metodami zarządzania sobą w czasie, kalendarzem itp.
  6. Realizuj zaplanowane działania (drugi proces tworzenia).

15 komentarzy


  1. Bardzo ciekawy artykuł. Myślę, że najważniejszym czynnikiem jest odnalezienie swojej misji. Czasami zajmuje to sporo czasu i prób. Tak było w moim przypadku. Momentem przełomowym było ustalenie wartości, którymi chcę kierować się w swoim życiu. Od tamtej pory gdy coś robię sprawdzam czy znajduje się to w ich zakresie. Pozwala mi to na pełną spójność w tym co robię:)
    Ziemowit ostatnio opublikował..Wypromuj się!My Profile

    1. Tak, własna misja to podstawa i punkt wyjścia do dalszych działań. Jak się już odnajdzie własną misję, własne powołanie, to warto ciągle pracować nad nią i co jakiś czas sprawdzać, czy zapisana deklaracja, nasz główny cel jest nadal aktualny.
      Sławomir Stolarczyk ostatnio opublikował..Poczucie własnej wartościMy Profile

  2. W moim przypadku przełomowym wydarzeniem było wejście w dorosłe życie po skończeniu studiów. Byłem w tym okresie na rozdrożu na którym nie ma drogowskazów. Łatwo było o błąd. Z czasem usamodzielniłem się i teraz z każdym dniem jestem coraz bardziej pewny siebie.
    Kamil ostatnio opublikował..Wierszyki na SMSMy Profile

    1. Ja po studiach też myślałem, że wybieram sobie dobrą dalszą drogę życiową, jednak po 2 latach okazało się, że ta droga była fatalna. Doszedłem do wniosku, że o przyszłym życiu nie decydujemy tylko raz a tylko każdego dnia. Każda nasza decyzja wpływa na nasze dalsze życie
      Adrian Strójwąs ostatnio opublikował..3 stopień zagrożenia lawinowegoMy Profile

      1. I tu masz całkowitą rację, często przez przekonania wkładane nam do głowy od małego, trzymamy się kurczowo drogi, która zupełnie nam nie odpowiada. A kluczowe decyzje w życiu możemy podjąć w każdej chwili, zawsze można coś zmienić i próbować czegoś innego. W końcu życie mamy jedno i od nas zależy jak je przeżyjemy :)
        Marcin Górski ostatnio opublikował..Muzyka filmowaMy Profile

        1. @Marcin: To o czym mówisz wynika z naszego wychowania od małego. Często rodzice kierują naszą drogą, próbują ją kreować bo uznają ją za najlepszą. Tym bardziej słuszne jest wtedy oderwać się od rodziny – tutaj studia w innym mieście pomagają i samemu szukać drogi jaką chcemy objąć. To od nas samych zależy nasze szczęście – my je kreujemy. Gdy sobie to uświadamiamy i gdy jesteśmy pewni tego czego chcemy nie ma trudnych decyzji i wyzwań do zrealizowania. Nie bójmy się tego!

  3. Odnośnie afirmacji..trzeba realnie patrzeć na swoje możliwości i plany życiowe. Wmawianie sobie „jestem bogiem” mogę wszystko może przynieść negatywne skutki. Może to być gwałt na naszej samoświadomości. Idźmy do przodu, rozwijajmy się, uczmy się, zdobywajmy doświadczenia..ale mierzmy siły na zamiary:-) Bardzo ciekawy artykuł.
    Dominik Gołąbek ostatnio opublikował..KatalogowanieMy Profile

    1. Osobiście uważam, że afirmacje są pożyteczne w nakierowywaniu naszego myślenia na konkretne tory. Nie są one jakimiś zaklęciami typu czary mary i jestem szczęśliwy. Błędem jest rozumienie afirmacji jako coś, co jak będę sobie powtarzał to się sprawdzi. Raczej trzeba je rozumieć jako pomoc w zmianie toku myślenia. Często mamy zakodowany negatywny sposób myślenia i afirmacje połączone z wyobraźnią, mogą nam pomóc w zmianie sposobu myślenia na bardziej pozytywny.
      Sławomir Stolarczyk ostatnio opublikował..Metoda na Pewność SiebieMy Profile

  4. A ja wszystkie najważniejsze decyzje mam jeszcze przed sobą. Jest to z jednej strony ciekawe, a z drugiej przerażające. Bo niby jak ja sobie poradzę w dorosłym życiu. Ale skoro innym się udaje – to uda się i mi.
    Kasia ostatnio opublikował..Przyszły mąż?My Profile

  5. Powiem Ci Kasiu że każdy z nas ma takie obawy ale w praktyce gdy zaczniesz karierę zawodową to nie będziesz miała czasu na tego typu lęki :)

  6. Przygotowanie sobie scenariusza na życie, a następnie jego sukcesywna realizacja, jest bardzo trudnym zadaniem. Może trudny to za duże słowo, jednak z pewnością nie jest to do końca zajęciem łatwym. Z drugiej jednak strony, daje to wiele satysfakcji oraz rzeczywiście przynosi zamierzone efekty. Pozdrawiam serdecznie!

  7. Okropna sprawa to całe planowanie. Od samego patrzenia na zwrot „scenariusz na życie” robi mi się słabo. I to nie dlatego, że przytłacza mnie i przeraża to ile pracy mnie czeka żeby coś osiągnąć – z tym nie mam problemu, bo stopniowo, krok po kroku, po prostu realizuje to na czym mi zależy. Bardziej chodzi o to, że ściśle poukładane życie nie sprawiałoby mi frajdy. To nieludzkie. Pozbawione spontaniczności, wielu zaskoczeń.

    Planuję drobnostki, jasne. Poszczególne małe zadania. Ale nigdy życia, nigdy całej swojej przygody, czy choćby nawet wielkiej jej części.

    Karierę zawodową zacząłem jakieś 7 lat temu i choć nie jestem żadnym dyrektorem banku, jestem zadowolony z siebie, bo robię w branży, którą sam wybrałem, która mnie interesuje i którą lubię. Żyję. Po prostu żyję.
    Jarek ostatnio opublikował..DUŻY WYGODNY FOTEL MIKROSIATKA CZARNY EAGO 805A [cena: 229,00 zł]My Profile

    1. Masz rację jeżeli chodzi o pozostawienie sobie w życiu miejsca na spontaniczność. Życie ma być przygodą i ma nas cieszyć. Wydaje mi się również, że nie chodzi tutaj (w tym artykule) o planowanie swojego całego życia, a raczej o wyznaczenie kierunku w jakim chce się podążać. Planujemy dopiero cele. Gdy wiemy co jest dla nas najważniejsze – określiliśmy najważniejsze wartości – misję (czy jak kto woli powołanie), to z tego właśnie wyciągamy role i cele, a te ostatnie planujemy. Szczerze wątpię, że ktoś, kto za cel przyjmie sobie zbudowanie np. szczęśliwego małżeństwa, a nie będzie świadomie podążał w tym kierunku i planował dalszych kroków (po wcześniejszej analizie obecnej sytuacji), osiągnie ten cel. Wątpię, dlatego, że siedzi w nas tendencja do atrofii, do zanikania i stagnacji. Raczej dążymy do upadku niż do wzrostu.

      Kolejna myśl, która mi tutaj przychodzi do głowy to: jeżeli całkowicie zdamy się na los, na przypadek i nie obierzemy sobie kierunku w którym chcemy podążać, to z pewnością nie dotrzemy tak, gdzie chcielibyśmy być (no jest jakieś małe prawdopodobieństwo, że dotrzemy w miejsce, które się nam spodoba, ale jest ono małe).
      Gdy nie mamy wyznaczonego kierunku w życiu i wspinamy się po szczeblach drabiny do góry, to może się okazać za jakiś czas, że ta drabina była oparta o niewłaściwą ścianę.

      Z Twojej wypowiedzi wynika, że masz określony swój własny kierunek, swój własny scenariusz na życie, bo jak sam piszesz: „…krok po kroku, po prostu realizuję to na czym mi ZALEŻY”. I o to chodzi. Jednak często wielu ludzi robi coś, tylko dla samego robienia, bez żadnej wizji, bez tego „NA CZYM MI ZALEŻY”, bez pasji. I może się okazać, że w przyszłości nie będą mogli powiedzieć tego, co sam napisałeś: „jestem zadowolony z siebie, bo robię w branży, którą sam wybrałem, która mnie interesuje i którą lubię.”.
      Sławomir Stolarczyk ostatnio opublikował..Jak ratować małżeństwoMy Profile

  8. Zastanowiłam się nad tym pogrzebem. Gdyby odbył się w niedalekiej przyszłości, to byłoby straszne. Nie tylko ze względu na przedwczesną śmierć, ale jestem w chwili obecnej na rozstaju, które mi się nie podoba.
    Plan jednak mam. Nie na całe życie, ale na pewne jego etapy. Teraz wystarczy się postarać i mieć nadzieję, aby nie przypałętało się zbyt wiele niedogodności.
    Anna K. ostatnio opublikował..Depozyt bankowy – bezpieczne oszczędzanieMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge