Przestań się zamartwiać

Bardzo ważnym działaniem, które maksymalizuje nasz wewnętrzny potencjał jest przestać się martwić. Wcześniej opisywałem już dwa inne działania, które warto nawykowo wcielić w życie, są nimi okazywanie wdzięczności oraz praktykowanie optymizmu. Zachęcam do zapoznania się z tymi dwoma poprzednimi wpisami. Często jest tak, że nie robimy tego co chcemy właśnie dlatego, że zamiast działać ciągle się zamartwiamy i analizujemy problemy zamiast je rozwiązywać.

Martwienie się jest silnym źródłem negatywnych emocji, opróżnia nasz „wewnętrzny zbiornik energii”.

Przypominam, że negatywne emocje są najczęstszą przyczyną porzucania wyzwań i stania w miejscu. Negatywne uczucia, są innymi słowy przyczyną tego, że nasz „wewnętrzny słoń” nie chce ruszyć tyłka i woli stać w miejscu, nawet wtedy, gdy wie, że to przyniesie dodatkowe cierpienia.

Co to jest zamartwianie się?

Jak mamy rozumieć to pojęcie, co to znaczy zamartwianie? Otóż jest to intensywne myślenie o sprawach, które wywołują w nas negatywne emocje. To nic innego jak nieustanne powracanie myślami do zdarzeń z naszego życia, zadręczanie się nimi oraz niewłaściwa ich interpretacja. Zamartwianie się to skupianie się na problemach.

Jakie są skutki zamartwiania się?

Kiedy nieustannie myślimy o naszych problemach, to wywołujemy w nas niezdolność do ich rozwiązania i do konstruktywnych działań. Ograniczamy samych siebie i zamiast działać, ciągle biadolimy. Gdy ciągle analizujemy „co by było gdyby…” to z reguły pogarszamy jedynie naszą sytuację.

Uporczywe myślenie o problemach zamiast o rozwiązaniach, zabija optymizm i obniża poczucie własnej wartości. Powoduje również, że przyciągamy do siebie ludzi, którzy również się ciągle zamartwiają a odpychamy tych, którzy naprawdę mogą nam pomóc. Ciągłe „przemielanie” spraw sprawia, że bardzo szybko tracimy energię życiową, sprawia, że w naszym życiu pomnażają się trudności z koncentracją i zamiast koncentrować się na pozytywach skupiamy się na negatywnych aspektach życia.

Źródło zamartwiania się

Głównym źródłem i powodem tego, że wszyscy się zamartwiamy jest porównywanie się z innymi, którzy mają lepiej niż my. Kiedy inni mają lepiej od nas, wtedy my czujemy się gorzej, natomiast gdy inni mają gorzej niż my, to nas buduje i czujemy się dużo lepiej.

Drugim powodem jest branie siebie zbyt poważnie i traktowanie siebie w sposób toksyczny. Człowiek powinien traktować siebie na luzie, wówczas nie będzie przejmował się drobnymi niedociągnięciami. Nikt z nas nie jest doskonały i nie będzie, a gdy traktujemy siebie za bardzo poważnie to tak naprawdę nie akceptujemy tej prawdy.

Trzecim powodem zamartwiania się jest przebywanie w towarzystwie ludzi, którzy robią tak samo. Powinniśmy unikać towarzystwa ludzi toksycznych, negatywnych, którzy jedynie narzekają, obwiniają i obgadują…

zamartwianie-sieEliminowanie zamartwiania się

Podobnie jak z dwoma wcześniej opisywanymi działaniami maksymalizującymi nasz potencjał, tutaj też musimy zadbać o to, aby eliminowanie zamartwiania się stało się nawykowe. Przypomnę, że aby coś stało się nawykiem potrzebny jest jakiś bodziec, który wywołuje konkretne działanie mające na celu osiągnięcie nagrody. Pisałem już o tym w artykule jak skutecznie zmienić nawyk.

Istnieje jeden sprawdzony i bardzo skuteczny model uwalniający nas od problemu ciągłego martwienia się. Model ten składa się z trzech kroków.

KROK I

UWOLNIJ SIĘ OD PUŁAPKI ZMARTWIEŃ ORAZ PORÓWNYWANIA SIĘ Z INNYMI.

W tym kroku proponuję kilka praktycznych ćwiczeń czy też działań, które mają za zadanie wyeliminowania naszych OBECNYCH zmartwień, czyli tych zmartwień, które pojawiają się w naszych głowach TU i TERAZ.

1. PRZEKIEROWANIE UWAGI.

Kiedy zaczynasz się zamartwiać natychmiast zajmij się czynnością, która sprawia Ci przyjemność, która sprawia ci radość lub jest dla ciebie ciekawa, uspokajająca lub rozweselająca. Może to być słuchanie ciekawej muzyki, oglądnięcie dobrego filmu, a szczególnie jakaś aktywność fizyczna.

2. POWIEDZ SOBIE: STOP.

Za każdym razem, gdy dopada cię zmartwienie powiedz sobie głośno STOP, a następnie zajmij się czymś innym, albo przekieruj uwagę na coś zupełnie innego. Jest to bardzo dobra metoda, z której łatwo zrobić nawyk.

3. WYZNACZ CZAS NA ZAMARTWIANIE SIĘ.

Ciekawą metodą jest ustalenie w ciągu dnia jakiegoś czasu (ok 20-30 min) oraz miejsca, w którym będziemy sobie pozwalać na zamartwianie się. Polega to na tym, że w momencie, gdy zaczynamy się czymś martwić, mówimy sobie, że będziemy to robić w określonej godzinie i w określonym miejscu, a nie teraz. Często jest tak, że gdy następuję wyznaczona przez nas pora, to już nam się nie chce zamartwiać danym problemem.

4. ZWIERZANIE SIĘ

Warto opowiadać o naszych zmartwieniach innym ludziom. Ale mała uwaga, niech to będą ludzie, których darzymy zaufaniem oraz którzy są optymistycznie nastawieni do życia.. Nie warto zwierzać się komuś, kto jest większym „pesymistą” niż my sami ;)

5. OPISZ PROBLEM

Jest to bardzo skuteczna metoda, która polega na tym, że bierzemy coś do pisania i kartkę, a następnie przelewamy na papier cały nasz problem. Dobrze jest mieć specjalnie do tego przeznaczony notatnik.

KROK II

DZIAŁAJ I ROZWIĄZUJ PROBLEMY

Zacznij patrzeć na swoje życie jak na okazję do działania. Każdy z nas ma problemy i powody do tego, aby się martwić. Jednak dopiero, gdy zaczniemy coś z tym robić, działać, możemy coś naprawić. Rozwiązujmy więc nasze problemy działając a nie ciągle o nich myśląc. Działajmy nawet wtedy, gdy czujemy się tak bardzo sparaliżowani przez problemy, że nie wiemy w którą stronę ruszyć. Lepiej jest zrobić najmniejszy krok w jakimś kierunku niż trwać w miejscu. Niech działanie stanie się naszym nawykowym zachowaniem w obliczu problemów. Nie czekajmy, aż się coś wydarzy samo, albo aż coś lub ktoś zrobi coś za nas. Zacznijmy działać już teraz. Pamiętajmy, że zawsze jest możliwość działania.

KROK III

UNIKAJ PUŁAPEK ZAMARTWIANIA SIĘ W PRZYSZŁOŚCI

Znasz zapewne powiedzenie, że lepiej zapobiegać niż leczyć. To powiedzenie jest również prawdziwe przy problemie zamartwiania się. Jak możemy zapobiegać zamartwianiu się?

Zacznij zwracać uwagę na sytuację, które generują negatywne emocje w twoim życiu, zwracaj uwagę na to, co sprawia, że zaczynasz się martwić.

Zrób sobie listę takich sytuacji i zacznij ich unikać lub zmieniaj je tak, aby nie generowały negatywnych uczuć.

Ponadto szukaj towarzystwa ludzi i takich sytuacji, które generują w tobie dobre samopoczucie, które sprawiają, że czujesz pozytywne emocje i odczucia i przyjmuj szeroką perspektywę czasową. Często zadawaj sobie pytanie: Jakie znaczenie za kilka lat będzie miało to, o co się teraz martwię? Nie zapomnij zapisać odpowiedzi na kartce.

19 komentarzy


  1. Martwienie się „na zapas” jest całkowicie złą strategią. Sam czasami myślę o niektórych swoich sprawach w negatywnym świetle. A to czy panel strony nowego klienta będzie miał takie czy takie opcje? Czy dam radę wypozycjonować tą frazę bezpiecznie i na długo? Im dłużej zastanawiamy się nad rzeczami, które mamy wykonać tym więcej uda nam się znaleźć przeszkód. Trzeba zacząć działać! Wtedy niektóre sprawy same się rozwiążą!
    Masa ostatnio opublikował..Recenzja lampki CateyeMy Profile

    1. Każdy z nas się od czasu do czasu zamartwia. Niestety taka nasza natura. Najważniejsze, aby coś z tym robić. Jak sam piszesz lepiej działać niż się zamartwiać. Bardzo polecam opisywanie zmartwienia, a potem napisanie tego co w tej sytuacji będziesz robił. A potem zostaje tylko działanie. Szkoda czasu i energii na ciągłe zamartwianie się. Wiem, że łatwo to powiedzieć, a trudniej wykonać szczególnie, gdy nasze problemy nas przerastają :(
      Sławomir Stolarczyk ostatnio opublikował..Praktykowanie optymizmuMy Profile

  2. Niestety w takim świecie w jakim żyjemy nie trudno o zmartwienia, dobrze, że powstają takie artekuły, które chociaż w małym stopniu mogą pomóc

  3. Dziękuję za artykuł :) Właśnie tego szukałam. Dzięki takim artykułom, książkom etc. zrozumiałam, że zamartwianie to „pożeracz czasu” i motywacji…Polecam również fajny, inspirujący artykuł:

  4. Genialny artykuł, właśnie wysłałem go koleżance bo ona ma właśnie taki problem. Fajnie że opisałeś wszystko w krokach i w przyjemnej formie. Sam na co dzień również obserwuję taką sytuację. Im więcej się zamartwiasz tym życie staje się smutniejsze i nie potrafisz się z niego cieszyć.
    Adam ostatnio opublikował..Hurtownia konserwMy Profile

  5. Dokładnie tak jak piszą inni. Nie możemy się zamartwiać, gdyż wiąże się to tylko ze złymi konsekwencjami! A czy ktoś może doradzić jak walczyć z zamartwianiem się? Interesują mnie książki, artykuły, poradniki. Dosłownie wszystko. Z góry dziękuję za każdą pomoc.
    Mariola ostatnio opublikował..HemoroidyMy Profile

  6. Zamartwianie to zło….to nic dobrego, to tylko czynnik, który szkodzi naszemu zdrowi. Trzeba wystrzegać się stresujących chwil albo panować nad poziomem stresu..

  7. Bardzo ciekawy blog, dodałem go do swojego czytnika RSS i będę wpadał :) Można tu trafić na bardzo przydatne artykuły…

    Fakt, zamartwianie się hamuje wewnętrzny potencjał człowieka. W większości, ludzie nie zdają sobie sprawy jak bardzo takie rzeczy wpływają na człowieka, a tym bardziej co może się dziać, jeżeli dołożymy do tego złą interpretację przeszłych zdarzeń.
    smutekabsolutny ostatnio opublikował..Strategie radzenia sobie z problemami osobistymiMy Profile

  8. Tylko jak posiąść taki zdrowy dystans do siebie?
    Tak aby nie odbierać każdej uwagi przełożonych/współpracowników jako bezpośredni atak na siebie? Tak aby – w sytuacji kiedy faktycznie coś przeoczyłam, pomyliłam się – wzruszyć ramionami i stwierdzić „każdy ma prawo do błędów”? Tak, aby nie dominowała w moim zawodowym życiu zasada „walcz lub/i uciekaj”? Za każdym razem porywam się na bardzo ambitne zadanie, angażuję się na na maksa i gdy słyszę jakąś krytykę czy niezrozumienie dla trudu projektu to po prostu wpadam w złość, w gniew, serce mi łomoce, przez kilka kolejnych dni całe wydarzenie roztrząsam i zamęczam domowników – nie wspominając o nieprzespanych nocach i tabletkach nasennych. Po kilku takich sytuacjach – składam wypowiedzenie – i zmieniam pracę. Tylko ja już nie mam siły na kolejną zmianę. Nie chcę już uciekać.
    Fajny tekst. Zastanowiłam się nad kończącym artykuł pytaniem – jakie znaczenie będzie mieć za kilka lat – dla ciebie to – co dzisiaj tak bardzo cię zdenerwowało? We wszystkich zapamiętanych sytuacjach w 100% mogę odpowiedzieć: żadne. Tylko stwierdzenie samej do siebie – taka błaha sprawa, a tak mnie poniosło, a tyle efektywnej pracy w to (w ten projekt, w tą firmę) włożyłam!
    Pozdrawiam – Szybkodenerwującasię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge