Nie mam czasu

„Nie mam czasu…”, za każdym razem, gdy słyszę to zdanie, myślę sobie:

przecież masz go tyle samo co ja, to znaczy 24 godziny na dobę. Co takiego robisz z tym czasem, który masz, że Ci go brakuje? Skąd ta wymówka? A może to tylko problem z planowaniem, albo z wyborem właściwych priorytetów w życiu? 

I tutaj przychodzi mi na myśl zarządzanie sobą w czasie. Tak! Tu chodzi o zarządzanie, a nie o brak czasu. Ktoś, kto twierdzi, że nie ma czasu, tak naprawdę mówi, że nie wie jak ma sobą zarządzać, jak ma wybierać to, co najważniejsze.

Co jest potrzebne, aby odpowiednio sobą zarządzać?

Ktoś, kto wie czego chce od życia, ktoś kto ma określoną misję życiową, główny cel życia oraz wie jakie role spełnia w życiu, potrafi określić, co jest dla niego najważniejsze i właśnie na to poświęca największą ilość czasu. Wszyscy inni zajmują się tym co pilne, a nie ważne. Problem nie jest w tym, że nie mamy czasu, ale w tym jak wykorzystujemy ten czas, który mamy.

Z Naszego posłannictwa życiowego wynikają nasze role. Z Ról wywodzą się nasze cele. Cele realizujemy poprzez plany a plany rozkładamy w czasie i je realizujemy. Co z tego wynika? Chociażby to, że czas, który poświęcamy na sprawy nie wynikające z naszego posłannictwa jest czasem zmarnowanym tak jakbyśmy wspinali się po szczeblach drabiny, która oparta jest o niewłaściwą ścianę.

kalendarz

W takim razie jak mamy planować czas, aby nie był zmarnowany? Jak znaleźć tą właściwą ścianę?

Powinniśmy się skupić na tym co ważne, ale nie koniecznie pilne. Najpierw poświęćmy czas na określenie naszego głównego celu, posłannictwa, czy też misji życiowej. Nie będzie to nigdy zmarnowany czas. Gdy określimy nasz główny cel chociażby w zarysie, to określmy nasze role, które wynikają z posłannictwa. Mogą to być np. takie role jak: Mąż, Ojciec, Nauczyciel, Przyjaciel, Manager itp. Następnie do każdej roli wyznaczmy sobie kilka celów. Warto określić sobie priorytety tych celów. A na koniec ułóżmy plan ich realizacji, najlepiej w perspektywie najbliższego tygodnia. No i ostatnim etapem jest działanie, realizacja planu. Po tygodniu można, a nawet trzeba przeanalizować nasz plan i to, czy udało się go zrealizować.

Po takim zabiegu, nasze działania, nasz czas będzie nakierowany w kierunku tego, co jest dla nas najważniejsze. Warto zadawać sobie często pytanie: Co mogę robić na co dzień, co znacząco poprawiłoby moje życie?. Odpowiedzi na to pytanie, to właśnie te rzeczy, którym warto poświęcić większość swojego czasu.

Następnym razem, gdy będziesz chciał się wymigać i powiedzieć, że nie masz czasu, zastanów się, czy przypadkiem nie poświęcasz go, na coś, co jest nieistotne. Zastanów się wtedy nad hierarchią swoich celów i nad własnymi wartościami.

10 komentarzy


  1. Świetnie napisane! ważne jest aby poświęcić czas na planowanie czasu :) a wtedy na pewno znajdziesz go więcej.
    Marcin Górski ostatnio opublikował..LooperMy Profile

  2. No ja staram się zawsze gospodarować czasem tak aby go mieć, artykuł jak najbardziej pomocny, niestety realia są takie że niewiele ludzi weźmie go sobie do serca. Ostatnio czytałem o metodzie KAIZEN, która również może być pomocna przy gospodarowaniu czasem.

  3. Ja nigdy nie mam czasu, a zarazem zawsze go mam ;) Na te ważne zadania czas zawsze się znajdzie, ale czasem brakuje go na odpoczynek i relaks. Ale zwykle jest to przejściowy okres.. A co do samego planowania – czasem plany się rujnują, jeżeli nagle nam coś wypadnie.. Ale artykuł jak najbardziej trafny i co więcej, dający do myślenia ;)
    Roksana Bysiak ostatnio opublikował..Szlachetna PaczkaMy Profile

  4. Nie mam czasu. Chyba jedna z najpopularniejszych wymówek, w dodatku nieprawdziwych. A jaki zdradliwy komunikat wysyła to do naszej podświadomości? Zdecydowanie lepiej skupić swoje myślenie na tym, jak przeorganizować nasze życie, by zdążyć ze wszystkim co ważne. Warto zadać sobie pytanie: „to co robię – jakie będzie miało znaczenie za 10 lat?” I po prostu odrzucić rzeczy mało ważne i niewiele wnoszące do naszego życia.

  5. Nie mam czasu, dla wielu osób jest wymówką, dzięki której nie muszą się angażować w coś istotnego, wartego uwagi. Nie muszą realizować swoich celów, pozostając w może niekoniecznie wygodnej, ale znanej sytuacji. Jak jest w moim przypadku? Hmmm. rzeczywiście często nie mam czasu i żałuję, że doba ma tylko 24 godziny. Każdy dobę ma tę samą, ale zadania inne. Tak zwane konieczne sprawy przyziemne, to coś, czemu trzeba poświęcić czas i na inne rzeczy zaczyna go brakować. Oczywiście zawsze alternatywą może być – chcieć mniej, mniej planować, ale tego nie chcę :-) Jak sobie radzę? Po pierwsze staram się sprawy przyziemne załatwiać szybciej, lepiej, po drugie – aktywnie poruszać się w czasie, który mam do dyspozycji i mimo wszystko działać. Czasami cierpi na tym sen, ale wiem, że działając dzisiaj, za dzień, miesiąc, rok, będę miał efekty. Nie robiąc nic, za rok będę w tym samym miejscu. To skuteczny straszak. Jak dla mnie – działa w 100 % :-)

  6. Najważniejsze jest wyrobienie u siebie nawyków – dzięki temu będziemy robili rzeczy które sprawiają nam największą trudność nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Czy jest szansa na kolejny artykuł na ten temat ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge