Jak kontrolować swoje emocje

W tym artykule chcę podzielić się z Wami bardzo prostą i skuteczną metodą, dzięki której będziemy mogli kontrolować swoje negatywne emocje (Strach, lęk, gniew, złość, smutek itp) oraz myśli. Zanim opiszę tą metodę, przedstawię kilka sposobów na to, jak powszechnie radzimy sobie z naszymi niechcianymi myślami i uczuciami.

Tłumimy, ukrywamy.

Jest to pierwszy najpowszechniejszy a zarazem najbardziej szkodliwy sposób radzenia sobie z emocjami. Przyczynia się on do stopniowego gromadzenia coraz większej niechcianej energii emocjonalnej w naszym ciele. Emocje są jedynie spychane do podświadomości i dają o sobie znać w momencie najmniej oczekiwanym. To coś w rodzaju czajnika z wodą. Gdy tłumimy emocje, to tak jakbyśmy zwiększali ogień pod czajnikiem. Gdy płomień jest już bardzo duży, to woda wyparowuje i dochodzi do uszkodzenia czajnika.

Wyrażamy.

To drugi sposób radzenia sobie z emocjami. Tutaj nasze emocje zamieniamy w działanie, dzięki czemu możemy uwolnić troszkę pary z czajnika, który cały czas jest podgrzewany. Ta metoda jest lepsza od tłumienia, ale ma też swoje wady. Gdy wyrażamy emocje w niewłaściwy sposób, to może to prowadzić do jeszcze większych kłopotów i problemów. Kiedy jesteśmy źli, to krzyczymy, gdy jesteśmy smutni, to płaczemy. Czasami możemy wyrządzać krzywdę sobie i innym.

Uciekamy.

Kolejnym sposobem jest ucieczka. Staramy się nie myśleć o emocjach i zajmujemy się czymś innym, uciekamy w obowiązki, w rozrywkę, używki. Dzięki temu przestajemy myśleć o problemie.

Jest jeszcze jeden sposób na którym chciałbym się skoncentrować i bardziej go opisać. Ten sposób uważam za najlepszy.

Uwalniamy.

Dzięki tej metodzie nie zwiększamy płomienia pod czajnikiem z wodą, a gdy wprowadzimy uwalnianie do swojego życia, to z czasem będziemy w stanie zgasić płomień stłumionych emocji raz na zawsze.

Teraz chciałbym, abyś poznał jedną z najprostszych metod uwalniania niechcianych emocji i myśli. Jest to wyjątkowo prosta, potężna i łatwa do nauczenia się metoda, a najważniejsze, że jest naturalna. Składa się ona z serii stawianych sobie pytań, które naprowadzają naszą świadomość na to, co czujemy w danym momencie i delikatnie prowadzą do doświadczenia uwolnienia, puszczenia emocji.

Metoda ta nosi nazwę: Metoda Sedony. Upowszechnił ją Hale Dwoskin, a nauczył się jej od Lestera Levensona. Technika ta pomogła już setkom tysięcy ludzi w uwolnieniu się od niepożądanych uczuć. Można tej metody używać w każdej chwili i w każdym miejscu. Opiera się ona na potędze uczuć.

Uczucia decydują o tym, jak działamy w świecie. Dopóki ich nie zmienimy, będziemy postępować tak, jak dotychczas. Emocje mogą nas powstrzymywać od stworzenia i utrzymania takiego życia, które wybraliśmy.  Ustosunkowujemy się do siebie i innych tak, jakbyśmy byli swoimi własnymi uczuciami, a przecież uczucia to tylko uczucia, a one nie są nami i możemy pozwolić im odejść.

Uwalnianie działa na poziomie uczuć i jest łatwe. W krótkim czasie możemy uwolnić lata umysłowego zaprogramowania nagromadzonych uczuć. Metoda, którą chcę opisać nie zawiera skomplikowanych procedur. Kiedy niepożądane uczucie pojawia się, to po prostu je uwalniamy. Tylko tyle. Uwalnianie emocji jest czymś naturalnym. Gdy byliśmy jeszcze malutkimi dziećmi to naturalnie wykorzystywaliśmy tą metodę, dopiero z czasem uczyliśmy się opanowywać inne techniki, takie jak tłumienie, ucieczka czy też wyrażanie, a naturalne uwalnianie zostało przez nas utracone. Między innymi śmiech jest naturalną metodą uwalniania.

Dobra, przejdźmy do tej metody.

Metoda ta polega na zadaniu sobie kilku pytań. Jeżeli otworzymy się na te pytania odkryjemy, że nasze negatywne emocje i myśli znikają i zmieniają się w pozytywne i budujące.

Kiedy czujesz jakiekolwiek niechciane emocje po prostu wykonaj następujące kroki:

1. Skup się na tym, co czujesz w danej chwili. Zaakceptuj, przyjmij to uczucie i pozwól mu zaistnieć i przejawić się w całej pełni, jak najlepiej potrafisz.

Większość z nas żyje w świecie powiązanym z przeszłością i przyszłością. Nie uświadamiamy sobie tego, jak się czujemy obecnie. A przecież TERAZ to jedyna chwila, w której możemy coś zrobić z tym, co czujemy i myślimy. Im częściej będziemy stosować tę metodę, tym łatwiejszy stanie się cały proces identyfikowania własnych emocji.

2. Zadaj sobie następujące pytanie: „Czy mógłbym pozwolić temu uczuciu odejść?”

To pytanie otwiera nas na możliwość podjęcia takiego działania, na podjęcie decyzji. Nie ma znaczenia czy odpowiemy „tak”, czy „nie”. Tak naprawdę pozwolimy odejść niechcianemu uczuciu nawet, gdy powiemy „nie”. Najlepiej jak odpowiemy na to pytanie bez zastanowienia się, bez wewnętrznej dyskusji. Bez względu jakiej odpowiedzi udzielimy, przejdżmy do kroku trzeciego.

3. Zadaj sobie pytanie: „Czy pozwolę mu odejść?”.

Jest to pytanie o to, czy jesteś chętny do „puszczenia” tego uczucia. Również tutaj nie zastanawiajmy się nad odpowiedziami. Jeżeli odpowiedź brzmi „nie” lub „nie wiem, nie jestem pewien”, to zapytajmy siebie: czy chciałbym czuć to, co czuję?, czy czując to będę szczęśliwy i osiągnę to, czego chcę?. Nawet jeżeli odpowiedź nadal brzmi „nie”, przejdźmy do następnego kroku.

4. Zadaj sobie pytanie: „kiedy?”.  Jest to zachęta do tego, aby pozwolić uczuciu odejść TERAZ.

Pamiętajmy, jest to decyzja, którą możemy podjąć w dowolnej chwili. Jeżeli chcemy trwać przy określonym uczuciu, w porządku. Po prostu uznajmy, że to, jak długo chcemy doświadczać danej emocji, jest naszym wyborem.

5. Powtarzaj procedurę czterech kroków do momentu, aż poczujesz się wolny od niechcianej emocji.

Po każdym kolejnym kroku prawdopodobnie odkryjemy, że wyrażanie zgody na odejście, uwolnienie jest coraz łatwiejsze. Na początku efekty mogą być ledwo uchwytne. Jeżeli jesteśmy wytrwali, to rezultaty staną się coraz bardziej zauważalne. To czemu pozwolimy odejść, odejdzie na dobre.

Zachęcam do dyskusji na temat radzenia sobie z emocjami.

Życzę każdemu życia w wolności i pełni.

9 komentarzy


  1. Podstawowa sprawa – emocji nie można w sobie dusić bo będzie jeszcze gorzej. Każdy powinien nauczyć się rozładowywać je na swój sposób tak, aby nie zatruwać życia innym.

    1. Każda metoda radzenia sobie z emocjami jest dobra, pod warunkiem, że nie krzywdzimy innych ani siebie, no i o ile jest skuteczna.
      Przypomniała mi się jeszcze inna wersja uwalniania emocji. Jest może bardziej dla tych, którzy mają już wprawę w uwalnianiu. A polega ona na tym, że w momencie, gdy pojawia się negatywne uczucie odliczamy 3…2…1… a na końcu wymawiamy „puść” – i tyle. Gdy emocja znowu narasta, powtarzamy 3.2.1.puść i tak do skutku. Podobno są ludzie, którzy dzięki tej metodzie uwalniają nagromadzone emocji błyskawicznie.

  2. Dziękuję, za ten artykuł. Postaram się zastosować tą technikę. Miałem ostatnio problemy. Sąsiad wielokrotnie okazywał mi brak szacunku, aż w końcu wybuchłem i powiedziałem mu co o nim myślę. Efekt tego jest taki, że nie lubi mnie pół klatki, które trzyma z jego rodziną. Doszedłem do wniosku, że z niektórymi ludźmi nie warto rozmawiać i przejmować się nimi. Negatywne emocje wciąż we mnie są ponieważ sądzę, że to nie w porządku, że to nie ja zrobiłem źle, a ja ponoszę konsekwencję tej sytuacji. Tłumnienie uczuć nie działało i wyrażenie uczuć też nie działało…asertywność też.

  3. Panie Rafale, mam nadzieję, że uwalnianie emocji przyniesie oczekiwane efekty. Liczę na to, że podzieli się Pan z nami swoim doświadczeniem związanym z tą metodą. Dobrze jest pamiętać, że im częściej stosuje się tą metodę, tym szybciej i łatwiej dostrzec jej pozytywne skutki.

  4. Szczera racja :-) Cieszę się że tutaj trafiłem:-) Lubię takie tematy. Pozdrawiam serdecznie.

  5. Bardzo przydatne informacje, trzeba będzie przemyśleć i wypracować swój sposób radzenia sobie w takich sytuacjach.
    Dzięki

  6. Ja rozładowuje emocje w sporcie i myślę, że to jest całkiem dobry sposób. Tłumienie emocji to najgorsze co może być.

  7. Gdzieś już kiedyś napisałem, że najlepiej wywalić emocje na światło dzienne i dokładnie obejrzeć :-) Takie działanie ma w sobie wiele sensu i jest recepta, prowadzącą do tego, by w przyszłości tych emocji gromadziło się mniej? Dlaczego ? Analiza własnych emocji może spowodować, ze sami dojdziemy do wniosku, że były niepotrzebne. Za bardzo sie z denerwowaliśmy, za szybko coś zrobiliśmy, martwimy się bez powodu. Analiza emocji i powodów ich powstawania to pierwszy krok do ich kontrolowania. Długo nad tym pracowałem – dziś mogę stwierdzić, że emocje mam pod kontrolą. Nikt i nic nie jest w stanie wywołać we mnie przesadzonychj emocji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge